Wieczór jest pełen białej ziem i
I czarnego nieba
I teraz już wiem
przez d rzewa
wyciągające szronowe palce
gałązek
że we mnie trwasz
Nad kopułami krzewów
Okrytych chochołami śniegu
Unoszę Twoją twarz ...
Zaczynam rozumieć w tę noc
bez gwiazd
Że trzeba mi tworzyć Twój głos
nad wiatr
Opuszczam głowę,
Aby dotknąć włosami wizji Twyc h rąk.
Czy wiesz, że mi zimno,
Że mi brak — tych rąk
I dopóki nie zamienię ich usta mi w dotyk,
Przestrzeń nie będzie inną
Od tęsknoty
Miron Białoszewski
dla świątecznych wzruszeń
I czarnego nieba
I teraz już wiem
przez d
wyciągające szronowe palce
gałązek
że we mnie trwasz
Nad kopułami krzewów
Okrytych chochołami śniegu
Unoszę Twoją twarz ...
Zaczynam rozumieć w tę noc
bez gwiazd
Że trzeba mi tworzyć Twój głos
nad wiatr
Opuszczam głowę,
Aby dotknąć włosami wizji Twyc
Czy wiesz, że mi zimno,
Że mi brak — tych rąk
I dopóki nie zamienię ich usta
Przestrzeń nie będzie inną
Od tęsknoty
Miron Białoszewski









