niedziela, 19 kwietnia 2015

dzisiejszy dzień





***
w jadowitym brzęku
w szeleście traw
w niezdarnych skrzydłach pszczoły
miłość mieszka

w pocałunki ubrana
jak drzewo w krople
rosnę

i gdy myślę o tobie
to tak
jakby motyl trzepotał w dłoni
uwięziony i ślepy

a czas
przyczajony poza mną do skoku
trzyma w wąsach źdźbło
dzisiejszy dzień

Halina Poświatowska 



wtorek, 14 kwietnia 2015

Dresden






Płakała w nocy, ale nie jej płacz go zbudził

Płakała w nocy, ale nie jej płacz go zbudził.
Nie był płaczem dla niego, chociaż mógł być o nim.
To był wiatr, dygot szyby, obce sprawom ludzi.
I półprzytomny wstyd, że ona tak się trudzi,
to, co tłumione czyniąc podwójnie tłumionym
przez to, że w nocy płacze. Nie jej płacz go zbudził:
ile więc było wcześniej nocy, gdy nie zwrócił
uwagi – gdy skrzyp drewna, trzepiąca o komin
gałąź, wiatr, dygot szyby związek z prawdą ludzi
negowały staranniej: ich szmer gasł, nim wrzucił
do skrzynki bezsenności rzeczowy anonim:
„Płakała w nocy, chociaż nie jej płacz cię zbudził”?
Na wyciągnięcie ręki – ci dotkliwie drudzy,
niedotykalnie drodzy ze swoim „Śpij, pomiń
snem tę wilgoć poduszki, nocne prawo ludzi”.
I nie wyciągnął ręki. Zakłóciłby, zbrudził
toporniejszą tkliwością jej tkliwość: „Zapomnij.
Płakałam w nocy, ale nie mój płacz cię zbudził,
To był wiatr, dygot szyby, obce sprawom ludzi.”

Stanisław Barańczak 

piątek, 3 kwietnia 2015

W ogrodzie


W ogrodzie 

Siedzę w ogrodzie przy klombie z różami.
Wszystko jest tu spokojne, takie jak powinno. 
Nikt nie troszczy się o to, że dolar podskoczył, 
jabłka w sadzie spadają, nastawiamy wino.
Lato, upalne lato, lato sennych zdarzeń.
Ogrodnik celebruje podcinanie krzewów, 
róże wyschły na popiół, urągają niebu
i dzisiaj tak jak wczoraj nic się nie wydarzy.
Dlaczego zawsze mamy być ograniczeni 
do pięciu zmysłów, śmierci, czasu i przestrzeni?
Ptaki przelotne znacznie górują nad nami
pod względem orientacji. Węże słyszą skórą.
Gdybyś ty był doliną, ja mogłabym górą
przyjść do ciebie i zamęczyć cię pocałunkami.
Jakże możemy wiedzieć cokolwiek na pewno. 
Wystarczy rozszerzenie zasięgu jednego
kręgu, punktu widzenia, jakiegoś nowego
zmysłu i już się nagle cały świat odmieni.
Wypij! Pragnę dla ciebie świata najlepszego,
wina, korzennych przypraw, światła i przestrzeni. 

Anna Piwkowska 

z tomu Po
Wydawnictwo Nowy Świat, Warszawa 2002