czwartek, 26 grudnia 2013

urwany rytm Twoich kroków

Taką cię wymyśliłem 

Jesteś tu przy mnie
Noc się chyli
Nad ranem bywa nieprawdziwie
Jesteś tu przy mnie
Trochę cię dziwi,
Że ja niczemu się nie dziwię
A znamy się od godzin pięciu
Nieprawda!
Czy się nie domyślasz,
Że zagarnąłem cię pamięcią
Na długo przed tym zanim przyszłaś?

Taką cię wymyśliłem
Gdy okno bielało nad ranem
Wszystkie w tobie zmieściłem
Wiersze nie napisane
Najlepiej jak umiałem
Z każdym uśmiechem, gestem
Tylko nie przewidziałem
Że jesteś

Taką cię wymyśliłem
Nad stołem zalanym winem
Gdy twoje zdrowie piłem
W niejedną szarą godzinę
Za chwilę noc upadnie
Spojrzyj kochanie - dnieje
To chwila gdy najładniej Istniejesz

Taką cię wymyśliłem
Wśród tylu słów bezimienną
Kiedy ciszy motywem
Niebo szarzało nade mną
Kiedy za dużo chciałem
W swoim łagodnym obłędzie
Wtedy nie przewidziałem,
Że będziesz
Los dobrze się ze mną obszedł
Przy tobie wszystkiemu sprostam
Tylko o jedno cię proszę -
pozostań! 


Jonasz Kofta

sycowski zakład fotograficzny, Cela w różach, likier na skwerowej i wrocławskie, słoneczne skwery
wysyłanie w kopertach górskiego wiatru ze szczytów nieba
rozmowy o piegach na policzkach, dłoniach i czerpanym papierze
zaklęte miasteczka, dzikie koty i oniryczne przestrzenie - chętnie wracam wspomnieniami do tego schulzowskiego świata  
ponadto fascynacja Herbertem, rosnąca miłość do literatury i wszelkiego tworzenia
mrużę oczy i widzę góry, jeszcze tylko kilkadziesiąc godzin
wystarczy tylko kilka kroków

***
Były już takie miejsca, takie same słowa,
aksamitne sukienki, szeleszczący jedwab.
Zawsze na każdą stypę zdążymy się przebrać
w pożyczone kostiumy. A potem od nowa
zaczniemy zapominać. Dokąd przyjacielu,
dokąd prowadzisz nocą moje dawne ciało(...)?
dlaczego tak mało
zostało dla nas miejsca w szerokiej przestrzeni?
Zima. Śnieg grubą warstwą kładzie się na ziemi.
Dokąd prowadzisz nocą moje chłodne ciało?


Anna Piwkowska 

Agatka- pamiętaj, jaka jesteś wspaniała!

wtorek, 24 grudnia 2013

w zawrotnej, małej planecie

 Bajka wschodnia
Kiedy Wahiti w drobnych żółtych sandałkach zerwała jabłko i przyniosła ślepemu kochankowi on zagłębiając zęby w cierpkim owocu spytał: jak wygląda jabłko? I zapragnęła mu powiedzieć wszystko i mówiła prędko o tym że zerwała je czerwone z zielonej gałęzi drzewa które rosło w brązowo-złotym ogrodzie. Gałąź pokryta żółknącymi liśćmi i poprzez liście wschodzące słońce owocu. Uśmiechnął się i pogładził jej policzek. Jakiego koloru są twoje oczy i usta? Moje oczy są czerwone mówiła a usta mają barwę zieloną... A sandałki masz żółte sam je kupiłem w sklepie i sprzedawca zaręczał że nie są inne a żółte. Jesteś więc ogrodem — rzucił jabłko i wziął ją na ręce skuloną i drżącą.                                                    
                                                                                                         H.Poświatowska
Haśka zawsze dobra na każdy czas, a ten fragment najbardziej leży mi w sercu, od dawna
bardzo lubię tę kliszę, pierwsze zdjęcia robione zenitem, zdecydowanie to był wspaniały czas 

dla równowagi: 
https://www.youtube.com/watch?v=a78lYYPxoAw