Zmień linię, zrób mały akapit – krzyczy podświadomość.
Zacznę stąpać twardo i bezwzględnie. Kocie łby przeobrażę w czarny asfalt.
Wpuszczę do głowy odwagę i stanę na mecie waszego wyścigu, tam też zastygnę.
Zostawię
tylko drewnianą szufladę z rumianym latem, wiatrem przed burzą i zapachem lasu.
W butelce zamknę ostatnie
tchnienia marzeń.
Coraz bardziej wyprzedaję się ze złudzeń.
"noce drżą
rozsypane pióra
po niebie"
H.P
Ofelia





pierwsze zdjęcie mnie uśmiechnęło. świat w zgodzie estetycznej. podoba sięęę.
OdpowiedzUsuń