piątek, 7 lutego 2014

rozsypane pióra

Dudni, dzwoni, puka do głowy świadomość. Ze zmrużonym wzrokiem, który tak broni się przed elektrycznym światłem, stawiam pierwszy krok. Osobisty enter powtarzam jak echo.
Zmień linię, zrób mały akapit – krzyczy podświadomość. 
Zacznę stąpać twardo i bezwzględnie. Kocie łby przeobrażę w czarny asfalt. 
Wpuszczę do głowy odwagę i stanę na mecie waszego wyścigu, tam też zastygnę. 
Zostawię tylko drewnianą szufladę z rumianym latem, wiatrem przed burzą  i zapachem lasu. 
W butelce zamknę ostatnie tchnienia marzeń.


Coraz bardziej wyprzedaję się ze złudzeń. 

"noce drżą
rozsypane pióra
po niebie"
H.P

Ofelia 

1 komentarz:

  1. pierwsze zdjęcie mnie uśmiechnęło. świat w zgodzie estetycznej. podoba sięęę.

    OdpowiedzUsuń